Ostatnio dodane komentarze:
2020-10-11: "Wesołych Świąt" / Ferris
2017-12-20: "zP! NightCup #8" / wq123
2017-12-20: "papaya-coconut zmiany w składzie" / wq123
2017-12-20: "ClanBase Spring 2007 Playoffy" / wq123
2017-12-20: "www.dods.pl" / wq123
2017-12-20: "Zamknięcie Assassin Clan" / wq123
2017-12-20: "Polacy w turniejach" / wq123
2017-12-20: "Source Engine Update" / wq123
2017-12-20: "Wyniki ClanBase EC oraz OC Spring 2oo7" / wq123
2017-12-20: "ESL Summer Cup - lista uczestników" / wq123
Ostatnio dodane strony:
Ostatnie mecze:
TPG League Europe
2012-10-21
Sharp Shooting Shadow Killerz : Team Hexa
409 : 258



TPG League Europe
2012-10-07
GenesiR : Team Hexa
832 : 109



TPG League Europe
2012-09-23
oriGin` : Team Hexa
240 : 110



TPG League Europe
2012-09-16
Wild-Play II : Team Hexa
399 : 639



TPG League Europe
2012-09-09
a1 : Team Hexa
0 : 300



TPG League Europe
2012-08-20
Team Hexa : 27 united
253 : 103



ED Winter Cup 2011
2011-01-28
arm.zkt : nT .
1051 : 425



ED Winter Cup 2011
2011-01-26
TouchMy : |K.o.|
DEFAULT : WIN



EnemyDown
2011-01-22
arm.zkt : TouchMy
1622 : 787



ED January Nightcup 2011 - mecz o 3 miejsce
2011-01-16
arm.zkt : Amnesia
826 : 443


Ostatnio dodane mapy:
Online:
Nowe na forum:
Wiadomości / Day Of Defeat 1.3   2009-08-17 wysłany przez Morgoth   (9)


to kolejny i śmiem twierdzić, że niestety ostatni fragmovie, który powstał na polskiej scenie
Day of Defeat 1.3 zrobiony przez
Marka `Chethaye` Odebralskiego.

POBIERZ FILM
Pokusiłem się o zadanie kilku pytań Markowi, które możecie przeczytać poniżej.

Morgoth: Witaj Chethayo! Na początek przedstaw się 30 osobom, które nadal grają w tę grę w Polsce

Chethaya: Witam was, nazywam się Marek Odebralski, szerzej wam znany jako Chethaya. Jestem aktualnie prawie na III roku informatyki w ekonomii. W wolnych chwilach przesiaduję przed kompem bądź spędzam aktywnie czas pływając na kajakach lub jeżdżąc rowerem.

Morgoth: Jak zaczęła się Twoja przygoda z grami komputerowymi?

Chethaya: Moja historia zaczyna się gdzieś w 1992 r. Wtedy męczyłem z bratem pegasusa grając w Tank'i czy Contre. W 1994 roku z okazji ze mój starszy brat wybierał się na studia kupił sobie kompa na którym zagrałem w pierwszą swoją grę komputerową, mianowicie w doom'a. Niestety gdy mój brat zamieszkał w akademiku musiałem się przesiąść na słabszego kompa z procesorem 386sx, którego męczyłem gdzieś do 1997 roku. Wtedy mój brat założył firmę zajmującą się sprzedażą komputerów, więc co miesiąc lub dwa przesiadałem się na coraz to nowszą maszynę grając w coraz to nowsze gry, jednak cały czas nie miałem dostępu do internetu. Więc do końca 2003 roku spędzałem trochę czasu w kafejkach grając z kumplami w jakieś mmo czy też Counter-Strikea, a odkąd się pojawiła platforma Steam - w Day of Defeat, która była prawdopodobnie najważniejszą przyczyną założenia net'a w moim domu.

Morgoth: A jak wyglądała Twoja kariera w Day of Defeat 1.3? To były klany na poważnie czy bardziej 4fun? Na długie, nudne wieczory czy tylko aby pograć coś poza ffa?

Chethaya Warto tutaj wspomnieć, że w klanach najpierw grałem w Day of Defeat: Source, ale szybko jednak wróciłem z powrotem do DoD 1.3. Pierwszym moim klanem było reaktywowane przez Wicka i Kub@_eS'a papaya-coconut. W nim poznałem podstawy grania meczy w dod. Niestety, klan się rozpadł po chyba 2 miesiącach. Następnym moim klanem był Green-Forest, w którym praktycznie od początku do końca jego trwania, to jest do ostatniego Nations Cup'a. Skład bardzo się zmieniał przez te około 2 lata, aż od pewnego momentu wyglądał jak Team Poland z 2007 roku. Z tego co pamiętam swego czasu był przeprowadzany ranking klanów europejskich, w którym mieściliśmy się na chyba na 3 miejscu, o czym świadczyły nasze sukcesy w turniejach i ligach, których kiedyś było sporo. W międzyczasie miałem mały konflikt z Wsdm'em i grałem w Immortality.dod, również polskim klanie, przez chyba 2 miesiące. Niestety był to okres, w którym nie nagrywałem demek z pcw, dlatego nie mam żadnego demka z tego okresu. Ostatecznie wróciłem z powrotem do |GF|.

Morgoth: Zrobiłeś film! Napisz ile czasu zeszło zanim wszystko zrenderowałeś do kilkuset-megowego *mp4, z czym miałeś najwięcej problemów, co Cię w ogóle naszło na - nie oszukujmy się na to dość długie i żmudne przedsięwzięcie?

Chethaya Otóż do filmu przymierzałem się gdzieś od Nations Cup'a z 2007 roku ale zawsze coś stawało mi na drodze: lenistwo, za mały dysk, za słaby pecet... Gdy przesiadłem sie na nową maszynę postanowiłem sobie, że gdy tylko znajdę czas - zacznę swoją produkcję. Trwało to aż do tych wakacji, a w międzyczasie narobiło się coś koło 30gb dem (omg wtf? - Redaktor Morgoth :P). Większość ludzi odpuściłaby sobie oglądanie takiej ilości demek, ale ja postanowiłem być twardy i w miesiąc oglądania wybrałem coś koło 400 akcji mniej lub bardziej zajebistych. Jednak popełniłem mały błąd bo zapisywałem tylko nazwę demka, czas w którym coś zabiłem i nic więcej, co spowodowało niestety czasem dobraniem słabych akcji. Jednak tym się nie martwię, może kiedyś zrobię drugi film, a może i nawet trzeci. Następnie zacząłem montaż filmu a więc: wybranie demka, znalezienie akcji i zgranie jej do bmp. Niezwykle pomocnym narzędziem okazało się Half Life Advenced Effects, co nie dość, że przyśpiesza ten proces to jeszcze pozwala osiągnąć bardzo dobre efekty specjalne (zawiera 3 rodzaje wh, możliwość zgrywania dźwięku podczas zgrywania demka do bmp i wiele innych ciekawych bajerów). Potem za pomocą VirtualDub'a obrazki przeradzały się w obszerne avi(dla przykładu jedno minutowa akcja zajmowała około 5gb). No i ostatecznie zaczynał się prawdziwy montaż w Sony Vegas, który pozwolił w prosty sposób osiągnąć wiele ciekawych efektów. Jednak po około 50% filmu pojawił się problem - podczas renderowania wywalał mi się Vegas i na rozwiązanie tego problemu zleciały mi ze 2 dni, podczas których byłem bliski zakończenia pracy nad swoim filmem. Następny problem pojawił się później, gdy już było wszystko poza napisami w filmie. Chciałem w tym miejscu przykozaczyć i zrobić je w Adobe After Effects, ale niestety efektem 2 dniowej pracy jest tylko tytuł filmu, resztę zrobiłem w Vegasie. Następnie czekała mnie kompresja do mp4, jednak z tym nie miałem problemów, bo tym kodekiem bawiłem się ponad rok, więc wiedziałem aby zostawić to sobie na całą noc.

Morgoth: Zagrałeś w ostatnim Nations Cupie w 2008 roku, którego udało nam się wygrać (relacja z finału pod TYM linkiem). Jak oceniasz cały turniej? Jakie były Twoje oczekiwania przed samym turnieju? Wychodzimy z grupy i to wszystko, czy może coś więcej? Z kim i dlaczego mieliśmy najwięcej problemów, a z kim najmniej? Co sądzisz o finałowym meczu?

Chethaya: Co prawda w tym roku już nie było tyle drużyn co kilka edycji temu, ale nadal byli przeciwnicy, którzy potrafili karać :). Gdy poznałem nasz oficjalny skład i taktyki, po zagraniu w nim paru pcw, zauważyłem, że mamy spore szanse na wygranie tego turnieju. Po pierwszych łatwych meczach z Holandią i "Turcją" przegraliśmy 20 pkt z Hiszpanią, co bardzo nas zabolało. Musieliśmy wygrać pozostałe mecze z Węgrami, Danią, Francją i Niemcami, którzy byli naszym największym zagrożeniem i ich najbardziej się obawialiśmy. Do tego meczu chyba najbardziej się przygotowaliśmy ze wszystkich w tym turnieju, więc po zwycięstwie nie mieliśmy już innego celu jak wygranie finału. Po drodze do finału zagraliśmy jeszcze z "Szwajcarią" która była tylko formalnością w moim odczuciu, lecz proszę nie myśleć, że byli słabi :) - Ich skład to jeden z najlepszych klanów jak nie najlepszy w całej Europie, ale ja byłem spokojny ponieważ trafiła się nam mapa harrington, która jest mapą nazwałbym to "dwójkową" tzn. są 3 punkty strategiczne gdzie w każdy chodzi dwie osoby tzw. jedynki, środek oraz dwójki. Głęboko wierzyłem, że nasi kapitanowie lepszego składu pod względem skillowym zebrać nie mogli, dlatego byłem spokojny o każde miejsce na mapie i w rezultacie wygraliśmy ten mecz różnicą ~300 pkt. Finał był bardzo trzymający w napięciu. Graliśmy na anzio, którą zawsze się gra w finale chyba każdego turnieju, więc wszyscy mieliśmy ją dobrze ograną taktycznie, jedynie trzeba było panować nad nerwami aby dobrze karać. Jak to komu wychodziło możecie zobaczyć w relacji dzięki HSTV.pl. Dodam jedynie, że po tym meczu długo nie mogłem zasnąć.

Morgoth: Gratuluje Tobie, Sobie (:D) i całej reszcie bez której na pewno byśmy tego nie wygrali. Brałeś udział również w poprzedniej edycji Nations Cupa, której wygrać się nie udało. Przybliż pokrótce tamten turniej.

Chethaya: Poprzednia dla nas pechowa edycja była lepiej zorganizowana niż ostatnia. W fazie grupowej mieliśmy do zagrania 3 mecze: z Węgrami, Włochami i Niemcami. Z każdym przeciwnikiem graliśmy po 2 mapy. Z Węgrami nie było niespodzianek. Niestety z Włochami podczas meczu na 8 minut zniknął nam mati, bo musiał chyba pomóc rodzicom wnosić zakupy :P, a następnie nasz najlepszy gracz Sz miał problemy z dźwiękiem i fps'ami w dodzie, przez co przegraliśmy 15 punktami. Każdy był bardzo tym wynikiem podirytowany i mocno upadł nam duch walki. Następnie największa zagadka w tej fazie, a mianowicie mecz z Niemcami na chemille i harrington'ie. Początek był dla nas bardzo dobry, bowiem wygraliśmy pierwszą połówkę chemille chyba 150pkt, ale w następnych ćwiartkach już nam tak dobrze nie poszło i niestety przegraliśmy ten mecz. Po przeglądnięciu screenów zauważyłem, że różnice w fragach były nieznaczące, a więc polegliśmy taktycznie, co w następnym turnieju nauczeni na błędach - naprawiliśmy :)

Morgoth: Przedstaw swoich kolegów z byłego Team Poland, których nicków w prawym górnym rogu filmu nie powinno zabraknąć o ile wybrałeś dobre akcje :P

Chethaya Niestety, na moim filmiku nie ma fragów z ostatniego Nations Cup'a, ale są z turnieju z 2007 roku :P. Dlatego też przedstawię wszystkie osoby, które grały ze mną w obu turniejach:

- Duzy Ed: grał w |GF| od początku jako light, w Team Poland gra od 3 edycji turnieju, w ostatniej zastąpił Morgoth'a na 2 mecze oczywiście w pełni spełniając swoje zadanie. Znam Ed'a ze zjazdu w Poznaniu, równy gość, nigdy nie mówcie mu, że ma fajną kurtkę :)
- Wsdm: nasz najlepszy snajper pełnił rolę kapitana drużyny, bardzo nerwowy i konfliktowy, lubię się z nim drażnić. Znamy się ze zjazdu w Poznaniu, który sie odbył tuż po turnieju z 2007 roku.
- Edwin: heavy, prawa ręka Wsdm'a, często pełnił rolę vice leadera drużyny. Bardzo go lubię, chociaż czasem potrafi narzekać jak Wsdm.
- Neuman: light z Tarnowa, a co z tym idzie kumpel Morgoth'a z real'a. Jak pierwszy raz zobaczyłem jak on zabija i to po tak długiej przerwie nie wierzyłem w jego skill przez długi czas. Bardzo spokojny i opanowany, jeden z lepszych lightów z jakimi grałem.
- Sz: moim zdaniem najlepszy gracz europejskiej sceny dod'a(nie wiem jak u amerykańców, bo z nimi nie graliśmy, niestety). U nas grał jako heavy, ale zbytnio mu to nie robiło różnicy jaką bronią miał grać. Bywa nerwowy, nie lubi amatorki i przeciwników leżących na flagach pamiętne słowa z meczu przeciwko Węgrom: "no kurwa leży na fladze na underze, takich rzeczy to ja nawet na ffa nie widziałem". Znamy się ze zjazdu.
- Morgoth: light, również jeden z najlepszych graczy w Europie, nie lubi gdy się mu mówi, że jest słaby. Jeden z moich najlepszych kumpli z dod'a, szkoda że jeszcze nie mieliśmy okazji wypić razem wódki ale myślę, że da się to nadrobić.
- mati``: kolega z przedostatniej edycji turnieju, a z tego co wiem jego chyba trzeciej. bardzo dobry light, lubi grać na "fragi", które umieścił w swoich 3 bardzo dobrych filmach(polecam obejrzeć).
- banio: tak jak mati grał z nami w poprzedniej edycji. Light, który razem z Wsdm'em przynosili najwięcej śmiechu na ts'ie czy vt.


Morgoth: Zrobiłeś swój 1 film, więc na pewno na innych się wzorowałeś. Twoje ulubione fragmovie to pochodzą z DoD'a czy z CSa a może jeszcze z innych gier. Które byś polecił?

Chethaya: Mam około 40gb filmów z samego dod'a, jednak niestety żaden z nich nie był tak dobrze zrobiony jak produkcje z cs'a czy z CoD4, w których coraz bardziej kładzie się nakład na edycje niż na fragi, i na tym głównie polega różnica w tych filmach. Co do filmów z DoD'a mój ulubiony to Jaunty feat. Zoanth - Geeks Gone Wild. W żadnym filmie nie widziałem takich akcji jak w tym, zresztą nie ma co się dziwić skoro fragują w nim dwaj gracze kiedyś niepokonanej drużyny - Begrip. Inne filmy jakie mogę polecić to 5-odcinkowa seria filmów An1maL'a, również gracza Begrip. Jak ktoś lubi heavy to musi zobaczyć oba filmiki Hoyoxay czy River'a, a snajpera oba filmiki Stevea. Co do filmów z CSa - oglądam je, bo są one bardzo profesjonalnie wykonane, a ogólnie nie mam swoich ulubionych.

Morgoth: Dzięki za wywiad.

Chethaya: Również dzięki i pozdrawiam wszystkich!



Panel Użytkownika:
Nie jesteś zalogowany!
Użytkownik:

Hasło:

Zapamiętać mnie?


Polecamy:

Red Orchestra .pl


Nasze buttony:
Day of Defeat .pl
Day of Defeat .pl
Pora na sponsora: